Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Oh! My Kitty! || Dziennik snów

o zamku pogańskim

Stałam z rodzicami przy wejściu do ogromnego, mrocznego zamku. Świątyni pogańskiej. Było ciemno, a my-turyści- próbowaliśmy dostać się do środka. Niestety wielka brama zbudowana z metalowych prętów otwierała się tylko dla pogan, którzy na interaktywnej tabliczce musieli wystukać swój numer, a następnie wybrać przycisk z dopasowaną do niego melodią. Skąd ten pomysł? Nie mam pojęcia. Kiedy przyglądaliśmy się owej tabliczce podeszli do nas angielscy turyści- z jakichś niewiadomych przyczyn znali język polski, byli wyznawcami tamtej pogańskiej, dziwnej religii a jednocześnie miłymi turystami którzy postanowili wpuścić nas do zamku. Gdy wcisnęli swój numer- jedenaście- czekaliśmy dosyć długo. Już chcieliśmy rezygnować, kiedy dostrzegłam za bramą bardzo niską, starszą panią, ubraną w strój mnicha. Szła ze świecą w ręku, gdyż nie dysponowano tam żadnym innym rodzajem oświetlenia. Doszła do pulpitu a następnie za pomocą przycisku otworzyła elektryczną furtkę. Weszliśmy do środka. Przenieśliśmy się do ogromnej, ciemnej jak noc sali otoczonej zimnymi murami. Znajdowało się tam pełno krzeseł poustawianych jedno obok drugiego niczym dla jakiejś widowni. Wkrótce sala wypełniła się zwiedzającymi czekającymi na tajemniczą atrakcję. Moi rodzice również zajęli swoje miejsca, a przed nimi siedzieli ciocia i wujek. Dziwne. Wcześniej ich z nami nie było. Przygotowali dla mnie miejsce między sobą. Zajęłam je. Jednak zauważyłam, że do sali przez zaokrąglone przejście wszedł niezwykle przystojny, młody przewodnik. Nie pamiętam dokładnie jego twarzy, jednak jego fryzurę owszem. Miał on włosy sięgające za kark- ciemne i delikatnie kręcone. Bardzo mi się podobały. Musiałam aż przystanąć, żeby przyjrzeć mu się dokładnie. Kiedy się odwróciłam, zobaczyłam, że na moim miejscu usiadła jakaś otyła kobieta. Wyglądała jak jedna z tych amerykańskich grubasek żyjących po to, żeby jeść. Nie była stara. Młoda też nie. Więc nic nie mówiąc poszłam i zajęłam miejsce obok rodziców. Wówczas rozpoczęło się swoistego rodzaju "show". Przewodnik zaczął nam opowiadać... coś. Nie pamiętam już dokładnie co to było. W pewnym momencie jednak zapytał "Czy wiecie? Czy wiecie że..." Opowiadał podniosłym, bogobojnym głosem o życiu, śmierci i naturze. Co je łączy i co rozpoczyna. Cały ten czas miał on w rękach zawiniątko. Lalkę w kształcie małego dziecka. Jednak kiedy uniósł ją nad głową i oświetliło ją światło świec z żyrandola, wyglądała przerażająco. Faktycznie miała ciało dziecka, jednak było ono całe różowawe a twarz była tak zniekształcona, że przypominała głowę świni. Starej świni z odstającymi uszami i kilkoma podbródkami. Do końca nie jestem pewna czy to żyło, czy to była figurka... jakiś bożek. W każdym razie młody mężczyzna pomachał tym prosto przed oczami moich rodziców i powiedział, że właśnie TO! TO wszystko rozpoczęło. TO wszystko łączy. A ja czułam ten wielki żart. Nie należało się śmiać z tamtego...bożka, jednak jako, wielka chrześcijanka- bo tak chyba wtedy właśnie o sobie myślałam-nie bałam się tego czegoś. To było złe i nie chciałam żeby "dotknęło" kogokolwiek. Nie mam pojęcia dlaczego, ale powiedziałam głosem tak donośnym i naładowanym sarkazmem, aby wszyscy mogli mnie usłyszeć. "To jest martwe." Zaczęłam się śmiać, zawtórował mi przewodnik i nagle turyści również zaczęli się śmiać. Śmialiśmy się jak z głupiego żartu, który zafundował nam los. Dziwne to, ale wtedy się obudziłam.

dziennik-snow 25/07/2009 16:20:02 [Powrót] Komentuj



popieram poprzedniczke P Ale sny to sny my nie mamy nad nimi kontroli.
Gabriela 25/07/2009 18:26:03
brak maila | strona www IP: 89.20.247.61

Trochę dziwny ten sen. :) HeH.
www.nameless1990.blog4u.pl
Hasło: 1nameless0
Nameless1990 25/07/2009 17:59:20
brak maila | strona www IP: 82.139.40.172